wtorek, 1 stycznia 2019

Podsumowanie miesiąca - grudzień 2018




W ciągu kolejnych paru dni podsumowuję mój biegowy rok 2018, natomiast dzisiaj czas na podsumowanie grudnia starego już roku.
Grudzień to przede wszystkim spokojny powrót do biegania po krótkim okresie roztrenowania i ostatnim listopadowym starcie w Piekle Czantorii. W grudniu z różnych przyczyn wypadło mi kilka treningów, ale w tej fazie trenowania nie ma to dla mnie większego znaczenia.
Wszystkie grudniowe jednostki treningowe to biegi spokojne i dłuższe niedzielne wybiegania w terenie. Trudne są powroty po przerwie w bieganiu, kiedy naszym zadaniem jest przede wszystkim odzyskanie wydolności sprzed przerwy, ale musimy pamiętać, że każda przerwa to jak zejście do doliny, uzupełnienie zapasów, regeneracja, a następnie atak na kolejne, wyższe szczyty!
Z raportu garmina wynika, że w grudniu podczas 16 grudniowych treningów pokonałem 246 km w czasie ok. 21 godz.  Spaliłem 17 tys. kcal i pokonałem 2700 m przewyższeń.

W szczegółach wyglądało to następująco:

  • 1-9. grudzień. Jeszcze ostatni lekki trening na rowerze stacjonarnym, a następnie 4 jednostki BS (bieg spokojny) i jeden bieg w terenie. Łączny dystans: 66 km
  • 10-16. grudzień. Ten tydzień to tylko 3 jednostki BS i łączny dystans: 43 km.
  • 17-23. grudzień. Trochę powtórka z poprzedniego tygodnia: 2 jednostki BS i jedno wybieganie w terenie. Łączny dystans: 52 km
  • 24-31. grudzień. 5 treningów, w tym 4 jednostki BS i jedno wybieganie w Pieninach. Łączny dystans: 85 km.


0 komentarzy

Publikowanie komentarza